© 2018 by Tadeusz Michrowski. Proudly created with Wix.com

Pierwszy?

Znajomy uświadomił mi niedawno ciekawą rzecz.


Możliwe, że jestem pierwszym Polakiem, który zamieszkał w Khayelitshi. Na pewno nie jestem pierwszym białym, ani pierwszym Europejczykiem. Przewijają się tu też turyści. Ale pierwszym Polakiem mogę być.


To nie do końca tak, że nasi rodacy zabijają się, żeby tu zamieszkać. Miejsce jest drugim najbardziej niebezpiecznym township w Cape Town (i drugim, a przynajmniej w czołówce, w całym RPA), jakoś wybitnie pięknie także tu nie jest - może poza widokami. Kusi wprawdzie niski czynsz, ale biorąc pod uwagę, że wszyscy mówią mi, żebym nie wyściubiał nosa, nie stał na przystankach i generalnie nie był zbyt biały ("You look like walking ATM") - chyba to umiarkowana zachęta.


A jednak to ciekawa myśl: być w jakimś miejscu pierwszym. Tylko ze swojego narodu, tylko jako mieszkaniec i pewnie w ogóle bardzo "tylko". Trochę jak mistrz picia na czas piwa, z zastrzeżeniem jednak, że robi to z plastikowych kubeczków konkretnej firmy.


Ale jednak nie przyszła mi dotąd do głowy podobna myśl, a jest szalenie interesująca: nie ścigając się, niechcący wpaść na metę.


zdj. Spokojna część townships.

5 wyświetlenia