Aborcja za mniej niż stówę

Jechałem dziś pociągiem, potem busikiem – dłużej niż zwykle. Zwróciłem uwagę na wlepki, wiecie, te które u nas informują o tym, że Legia Pany, albo Radomiak Radom król (jak wiemy, od tych drugich wręcz uginają się środki transportu w całej Polsce).


Te były o aborcji.


Jedna informowała o tym, że procedurę załatwia się tego samego dnia. Inna podawała cenę: trzysta randów. Trzysta randów, przy obecnym przeliczniku to 85,5 zł. Nie osiemset pięćdziesiąt. Osiemdziesiąt pięć złotych, pięćdziesiąt groszy.


Aborcja w RPA jest całkowicie legalna na żądanie do 13 tygodnia ciąży, o 20 tygodnia jeśli zagraża zdrowiu fizycznemu lub psychicznemu matki, a potem tylko w przypadku zagrożenia życia lub poważnych defektów płodu.


Przyjmuję – niezwykle łatwą, wiem – postawę niezajmowania stanowiska. Fascynuje mnie jednak w jakiś sposób ta cena, bo to nie tak, że wszystko tu tanie i to efekt skalowania. Trzysta randów kosztuje nowa książka Wilbura Smitha albo Pattersona. Albo aborcja.



Gdy post ten pojawił się po raz pierwszy na Facebooku, znaleźli się zaraz naiwni obrońcy takiego stanu rzeczy, wołający wniebogłosy: "Oto kraj wolnych kobiet, wara Ci samcze od ich praw!"*


Tylko że trzysta - a czasem i dwieście - randów za aborcję to nie wyraz wolności. Usuwanie ciąży oferują ci sami ludzie, którzy za podobną kwotę obiecują powiększyć penisa, przyrządzić miksturę miłosną albo amulet dający szczęście w hazardzie. Trafiają do nich młode, przerażone kobiety, które boją się reakcji rodziców i otoczenia, nie mają pieniędzy, przekroczyły termin ustawowo dopuszczający aborcję albo wszystko to razem wzięte. Dziś wiem już, że zabiegi odbywają się przy pomocy mikstur (w najlepszym wypadku!), sporządzanych z nieznanych składników, które do grobu z nienarodzonym dzieckiem najprędzej zapędzą i matkę. Poznałem taki przypadek. Dziewczyna trafiłaa do szpitala na kilka dni po nieudanym "zabiegu". Gdy się wybudziła, nadal była w ciąży.



*Jestem naprawdę bardzo łaskawy w interpretacji polszczyzny używanej przez wspomnianych obrońców.

0 wyświetlenia

© 2018 by Tadeusz Michrowski. Proudly created with Wix.com